Cztery firmy, cztery różne drogi, jeden wniosek
Agregaty prądotwórcze (Jarosław Pertkiewicz). Platformy B2B i portale samorządowe (Mirosław Sobieraj). Stacje paliw i dostawy gazu (Tomasz Szultka, Romgaz). Formy do kostki brukowej (Mariusz, Techmatik).
Jeden wdrożył około 300 automatyzacji i urósł 3× przy zatrudnieniu na podobnym poziomie. Drugi cztery lata płacił za narzędzia AI bez wpływu na przychód i zaczął od nowa, od szkolenia zarządu. Trzeci sam, bez działu IT, za 70 dolarów wysłał pierwsze SMS-y, a po 800 godzinach pracy ma system, który software house wycenił na 2 mln zł. Czwarty przeprowadził metodyczne wdrożenie za 215 tys. zł i skrócił czas wyceny o 60%.
Żaden z nich nie zaczął od AI. Każdy zaczął od procesu, danych i człowieka, który to pociągnął.
Kluczowy przekaz
Nie chodzi o narzędzie. Czwórka użyła czterech różnych technologii i doszła do efektu. Mirek: „najważniejszy nie jest AI, tylko kontekst”. Mariusz: „proces jest ważny, a dopiero później wybieramy system”. Wojtek Telenga: „narzędzie nie ma żadnego znaczenia”.
Zacznij od pytania „po co?”. Tomek odkrył proces sprzed 20 lat, którego nikt nie rozumiał, czyli podpis przy pobraniu kawy. Mariusz zaczął od jednego procesu, który wprost przekłada się na konwersję. Jarek zaczął od odzyskania własnego czasu, nie od skalowania.
Dane przed AI, inaczej automatyzujesz bałagan. Mirek: „zAI-owany bałagan to jeszcze większy bałagan”. Mariusz: 3000 historycznych wycen okazało się „krytycznie złych”, budżet na AI poszedł na naprawę danych. Tomek: jedna dostawa paliwa była wpisywana w 11 miejsc, firma kupiła 1 mln litrów, a sprzedała 1,2 mln. Jarek: „strukturyzacji danych nie da się ominąć”.
Nie da się zautomatyzować procesu, który nie ma standardu. Wojtek: „inaczej optymalizujemy chaos”. U Mariusza system nie przepuszcza zapytania bez kompletu danych i to samo w sobie zmieniło sposób pracy handlowców i klientów.
Człowiek zostaje na końcu procesu. Konstruktor akceptuje wycenę (Mariusz). Człowiek podpisuje się pod wynikiem, parytet 50/50 (Mirek). Kierowca odhacza dostawę (Tomek). Automatyzacja zwalnia czas, nie ludzi: ta sama liczba osób ma robić dwa razy więcej (Jarek).
Małe kroki, prawdziwe dane, szybka iteracja. Tomek: ryzyko jednego kroku ok. 2 tys. zł, bez zaliczek, testy na prawdziwych danych. Mariusz: proces podzielony na kilka etapów z walidacją między nimi. Jarek: „testowałbym wcześniej i pozwolił sobie na więcej eksperymentów”. Mirek: to dopiero pierwszy etap, cel to organizacja, która uczy się każdego dnia.
Bez właściciela wdrożenia nic się nie wydarzy. Tomek zrobił to sam, bo miał kontekst wszystkich stanowisk i interes właściciela. U Mariusza projekt pociągnęła CFO z prawem do decyzji: „inaczej bylibyśmy jeszcze na etapie wdrożenia”. Mirek zaczął od C-level: „ryba psuje się od głowy, ale skrobie się od ogona”.
Ludzie decydują o tempie. 80% jest przeciwnych zmianie (Tomek). Fachowcy odbierają automatyzację jako zabranie im obszaru (Mariusz). Odpowiedź w każdym przypadku ta sama: zaangażować od pierwszego dnia, dać właścicielstwo procesu, liderzy pokazują wzorcowe zachowanie.
Pierwsza wersja nie była tą właściwą. Mirek wymienił „silnik parowy na elektryczny” i nic się nie zmieniło. Mariusz musiał zmienić założenia w trakcie. Tomek trzy razy próbował z agencjami, zanim zrobił sam. Jarek: „dużo rozwiązań odpadło”. Każdy z nich ma za sobą koszt, który dziś nazywa inwestycją.
Zgodność z prawem od pierwszego dnia, nie po fakcie. Tomek: „AI wdroży wszystko, o zgodność z prawem musisz zapytać sam”. Mirek ma wewnętrzny dokument compliance i warsztat z kancelarią ws. AI Act. Jarek informuje o nagrywaniu przed każdą rozmową i bada emocje tylko z tekstu, nie z audio.
Wspólne obszary do wdrożenia
Wszyscy czterej automatyzowali to samo, choć w innych branżach.
Przepływ informacji, który dotąd szedł przez człowieka
Mirek nazwał to „API białkowym”, czyli człowiek z Ctrl+C i Ctrl+V między systemami. U Tomka spoiwem był handlowiec, logistyk i księgowa na WhatsAppie. U Mariusza konstruktor ręcznie szukał podobnych zleceń. U Jarka automatyzacje są zaszyte tak, żeby pracownik nie musiał nawet klikać.
Przygotowanie człowieka do decyzji lub kontaktu
Brief handlowca na jednej kartce A4 z całego kontekstu firmy (Mirek). Benchmark wyceny w minutę zamiast kilku godzin szukania (Mariusz). Powiadomienie dla logistyka, że zamówienie przekracza pojemność cysterny (Tomek). Research klienta w czasie rzeczywistym, zanim handlowiec wybierze numer (Mirek).
Szybkość odpowiedzi klientowi
Oferta w 24 godziny zamiast 2–4 dni (Mariusz). Analiza przedwdrożeniowa w 1–2 godziny zamiast 3–4 dni (Mirek). SMS o dostawie zamiast telefonu do helpdesku (Tomek). Obsługa 3× większego biznesu przy podobnym zatrudnieniu (Jarek).
Jedno źródło danych
„Jedno paliwo w jednym miejscu” (Tomek). Jeden kontekst biznesowy zamiast kilku systemów (Mirek). Naprawiona baza wycen, dziś używana w innych obszarach (Mariusz). Strukturyzacja danych jako warunek (Jarek).
Wspólne problemy z wdrożeniem
Dane były gorsze, niż wszyscy myśleli
Każda z firm miała systemy: ERP, CRM, Excel. W każdej okazało się, że danych brakuje, są niekompletne albo są w kilku miejscach naraz.
Ludzie bronili status quo
„Tak zawsze było, tego się nie da” (Mariusz). Osiem na dziesięć osób przeciwnych zmianie (Tomek). Cztery lata narzędzi bez adopcji, aż do szkolenia od zarządu w dół (Mirek).
Pieniądze wydane na próby, które nie zadziałały
Faktury za narzędzia bez wzrostu revenue (Mirek). Trzy agencje i 15 tys. zł za komunikator, który nie działał (Tomek). Pierwsza koncepcja z analizą rysunków, których w zapytaniach prawie nie było (Mariusz). Rozwiązania, które odpadły (Jarek).
Prawo i bezpieczeństwo pojawiały się po fakcie
Luka w logowaniu i publiczne pliki (Tomek). Dokument compliance dopiero po latach używania narzędzi (Mirek). Kancelaria i automat informujący o nagrywaniu (Jarek).
Wszystko wisiało na jednej osobie
800 godzin właściciela (Tomek). CFO jako owner z prawem do decyzji (Mariusz). Właściciel, który sam siada z zarządem (Mirek). Właściciel, który sam decydował, co zostaje (Jarek).
Wspólne lekcje z wdrożeń
- Nazwij proces i cel biznesowy, zanim wybierzesz narzędzie.
- Sprawdź, kiedy powstał proces i na jakim etapie firmy. Proces z czasów jednej stacji nie działa przy szesnastu.
- Uporządkuj i uzupełnij dane, zanim podepniesz do nich AI.
- Ustal standard i uzyskaj jego akceptację od ludzi, którzy wykonują pracę.
- Podziel na etapy i zostaw człowieka tam, gdzie decyduje o jakości.
- Wdrażaj małymi krokami, na prawdziwych danych, z możliwością cofnięcia.
- Wyznacz właściciela wdrożenia z prawem do decyzji.
- Zaangażuj ludzi od pierwszego dnia i mierz efekt w czasie lub pieniądzu.
- Pilnuj zgodności z prawem i bezpieczeństwa równolegle, nie po wdrożeniu.
- Nie zastępuj ludzi, tylko przekieruj ich czas na to, co tworzy wartość.
Wspólny wniosek
O problemach
Problem nigdy nie był technologiczny. W każdej firmie był organizacyjny: informacja przechodziła przez ludzi, dane były niekompletne, procesy pochodziły z poprzedniego etapu firmy. AI tego nie naprawia. AI to odsłania.
O narzędziach
Narzędzie jest wtórne. Cztery firmy, cztery różne technologie, od API OpenAI i własne rozwiązania, Lovable i Claude Code, algorytm z botem naprawiającym dane, kilkaset różnych automatyzacji, a efekt ten sam. Kupowanie narzędzi bez procesu to koszt bez przychodu. I nie zawsze potrzebne jest AI: u Mariusza algorytm trzeba było przyciąć, u Tomka najprostsze rozwiązanie to AI czytające zrzut ekranu z Excela.
O podejściu do wdrażania AI
Od zrozumienia procesu, przez standard i dane, do automatyzacji z człowiekiem na końcu. Małymi krokami, z właścicielem, z ludźmi od pierwszego dnia, z pomiarem i zgodnością z prawem po drodze.
Wspólne podejście do wdrażania AI
Wojtek Telenga podsumował to w minutę: „kota można wyrwać ze skóry na kilka sposobów”: u Mariusza uporządkowanie i pomiar, u Tomka małe kroki i bezpieczeństwo. Różne drogi, ten sam cel. Wspólne kroki, które powtórzyły się we wszystkich czterech historiach:
Nazwij problem i policz, ile kosztuje. Mariusz: 250 tys. zł rocznie na wyceny i konwersja spadająca z 60% do 40% po 2–3 dniach zwłoki. Mirek: faktury za narzędzia bez wzrostu przychodu.
Zrozum proces, zanim go zautomatyzujesz. Analiza pokazała Mariuszowi, że tylko 15% zapytań ma rysunek. Tomek przeszedł firmę jeszcze raz, stanowisko po stanowisku.
Napraw i ustandaryzuj dane. Bot naprawiający historię wycen (Mariusz). Pola wymagane, których system nie przepuści (Mariusz). Jedno paliwo w jednym miejscu (Tomek). Biblioteka kontekstu z transkrypcji, ofert i maili (Mirek).
Wyznacz właściciela z prawem do decyzji.
Wdrażaj przyrostowo na prawdziwych danych, z człowiekiem, który akceptuje wynik.
Zaangażuj ludzi od początku : reprezentanci działów, szkolenia od zarządu, właścicielstwo procesu.
Mierz efekt. 90% ofert w 24 h, −60% czasu wyceny, 0 wadliwych ofert, 180 h odzyskanych miesięcznie, zwrot w 18 miesięcy (Mariusz). 3× wzrost przy podobnym zatrudnieniu (Jarek). Konwersja jako miara jakości oferty (Mirek).
Prawo i bezpieczeństwo równolegle.
Iteruj. Następnego dnia organizacja ma być mądrzejsza o to, co wypracowała wczoraj.
Kontekst, który stał za konferencją
65% firm, które nie planują wdrożeń AI, jako powód podaje brak polskich przykładów, które by to uwiarygodniły (badanie Sales Angels). Ta konferencja była odpowiedzią: cztery firmy, które to zrobiły u siebie.
W Polsce ok. 7% firm korzysta z AI, drugie miejsce od końca w UE. Jednocześnie 63% Polaków używa AI prywatnie. Pracownicy już są, firmy dopiero zaczynają, a jeden na pięciu wdraża AI sam, bez wiedzy firmy.
Trzy czwarte firm nie odpowiada na zapytanie ofertowe w ciągu tygodnia. Firmy z nieskalowalnymi procesami 2,5× częściej przegrywają z szybszą konkurencją. Jak powiedział Tomek Zagdan na otwarciu: „jeśli nie możesz być lepszy, bądź szybszy”.
I na koniec Piotr Wróbel: AI myli się częściej, niż nam się wydaje: ludzie szacują ok. 20%, pomiar dziennikarki Wired dał ok. 50%, samo AI deklaruje 5–10%. Ocena sytuacji, decyzja i odpowiedzialność zostają u człowieka.
Na poniedziałek: trzy ćwiczenia od prelegentów
Mirek · 3 minuty
Zapisz, co w Twojej firmie powinien robić człowiek, co może robić AI, a czego nie powinien robić już nikt.
Tomek · trzy pytania
Kiedy powstały Twoje procesy i na jakim etapie firmy? Czy każdy, kto dotyka procesu, wie, po co to robi? Czego się boisz i czy da się to zjeść po kawałku?
Mariusz · jeden test
Wybierz jeden proces, który wprost przekłada się na konwersję. Policz, ile kosztuje dziś. Sprawdź, czy masz do niego kompletne dane.
Sailes × Sales Angelssailes.tech · salesangels.pl
Opracowanie: Rafał Dołęga, Sailes, partner merytoryczny AI Sales Tour, we współpracy z Sales Angels. Organizator: Marcin Grela.
Na podstawie nagrań prelekcji i paneli z 24.09.2026. Cytaty pochodzą z automatycznej transkrypcji.